27-07-2025
Organizacje informacyjne są często oskarżane o brak bezstronności w relacjonowaniu konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W listopadzie 2023 roku ponad 750 dziennikarzy podpisało otwarty list, zarzucając stronniczość w amerykańskich redakcjach przeciwko Palestyńczykom w relacjonowaniu trwających walk w Strefie Gazy. Chociaż pojawiają się zarzuty o antyizraelską stronniczość, ogólnie rzecz biorąc, czołowe media amerykańskie wykazują większą sympatię do perspektywy izraelskiej niż palestyńskiej, jak pokazują badania naukowe. Badacze stronniczości mediów w świecie arabskim zauważyli, że anty-palestyńska stronniczość w mediach amerykańskich i innych krajach jest często subtelna, ale widoczna.
Głównym problemem jest to, że zachodnie media głównego nurtu są w dużej mierze przesiąknięte pro-izraelskim nastawieniem ideologicznym, co wpływa na niemal wszystkie relacje dotyczące Izraela i Palestyny. Zakłada się, że Izrael jest "dobry, pokojowy i jak my", natomiast Palestyńczycy są przedstawiani jako "zacofani, agresywni i obcy". To podejście skutkuje tym, że kwestie cierpienia Palestyńczyków są w dużej mierze pomijane w zachodnich reportażach. Kiedy Izrael dopuszcza się okrucieństw, są one często usprawiedliwiane przez zachodnie media, a czasem całkowicie pomijane. Na przykład, BBC News miało instruować swoich reporterów, aby pozytywnie przedstawiali izraelską przemoc w Gazie podczas operacji w listopadzie 2012 roku, która zabiła około 200 Palestyńczyków po naruszeniu przez Izrael zawieszenia broni z Hamasem.
Linguisticzne zniekształcenia są systematycznym mechanizmem stosowanym przez główne zachodnie media, który utrwala fałszywy obraz "konfliktu między dwiema równymi stronami", ignorując fakt, że jedna strona jest okupantem uzbrojonym w najnowocześniejszą technologię wojskową, a druga to naród oblężony na swojej ziemi od dziesięcioleci. Terminy takie jak "terroryzm", "samoobrona", "konflikt" obciążają Palestyńczyków odpowiedzialnością za przemoc, jednocześnie przedstawiając Izrael jako wieczną ofiarę. Ta zmiana językowa jest sprzeczna z prawem międzynarodowym, które uważa osiedla za zbrodnię wojenną, ale większość reportaży unika nawet nazywania Zachodniego Brzegu "okupowanym terytorium".
Zachodnie media często pomijają kontekst historyczny i przedstawiają Palestyńczyków jako agresorów. Na przykład, media takie jak BBC i The New York Times ignorowały izraelską okupację terytoriów palestyńskich od 1948 roku, koncentrując się na ataku z 7 października 2023 roku jako na odizolowanym wydarzeniu. Gaza jest natomiast postrzegana jako największe więzienie na świeżym powietrzu pod izraelskim oblężeniem od 2007 roku. W doniesieniach o ofiarach izraelskich podawano imiona i powiązania rodzinne, podczas gdy Palestyńczycy byli przedstawiani jako anonimowe liczby. Dodatkowo, media cytowały wypowiedzi izraelskich liderów, którzy dehumanizowali Palestyńczyków, nazywając ich "ludzkimi zwierzętami" czy "dziećmi ciemności", bez krytycznej analizy.
Istnieją również systematyczne podwójne standardy w dziennikarstwie zachodnim. Na przykład, emocjonalne słowa takie jak "brutalny", "masakra", "rzeź", "barbarzyński" i "dziki" były używane w odniesieniu do zabójstw Izraelczyków i Ukraińców, ale prawie nigdy w odniesieniu do Palestyńczyków. Narracja zachodnich mediów jest często starannie przygotowywana, aby zgadzała się z polityką rządów wspierających Izrael, w tym USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec, co czyni ją równoważną propagandzie. Badania ilościowe potwierdzają, że zachodnie media telewizyjne wykazują znacznie większą sympatię wobec izraelskich ofiar niż palestyńskich.
Badania wielokrotnie wykazywały, że perspektywy izraelskie są podkreślane i legitymizowane, podczas gdy perspektywy palestyńskie są marginalizowane. Media monitoringowa grupa Palestine Center wykazała, że w relacjach CNN z ośmiodniowego ataku Izraela na Gazę w listopadzie 2012 roku przeprowadzono wywiady z 45 izraelskimi urzędnikami, w porównaniu do zaledwie 20 palestyńskich. W późniejszych okresach, pomiędzy 30 czerwca a 9 lipca, CNN przeprowadziło wywiady z 17 izraelskimi urzędnikami, ale tylko z jednym palestyńskim. Trzy na cztery główne amerykańskie media konsekwentnie faworyzują źródła izraelskie nad palestyńskimi i zapewniają izraelskim urzędnikom bardziej pozytywną relację medialną. W większości amerykańskie media unikają cytowania palestyńskich urzędników.
W 2023 roku, CNN usunęło wywiad z palestyńskim ocalałym z masakry w Dżeninie po naciskach ze strony izraelskiego lobby. Dziennikarze tacy jak Zahraa Al-Akhras (Global News) i Bassam Bounni (BBC) zostali zwolnieni za krytykowanie Izraela lub wspieranie Palestyny, podczas gdy inni byli naciskani, aby przyjmować izraelską narrację. Dodatkowo, The New York Times i The Wall Street Journal twierdziły, że dane dotyczące liczby ofiar palestyńskich były "przesadzone", ignorując raporty ONZ i organizacji praw człowieka, które potwierdzały ich dokładność.
Organizacja If Americans Knew (IAK) jest organizacją non-profit z siedzibą w Riverside County w Południowej Kalifornii, która koncentruje się na konflikcie izraelsko-palestyńskim i polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych wobec Bliskiego Wschodu, oferując analizę amerykańskich relacji medialnych na te tematy. Według strony internetowej organizacji, jej celem jest dostarczenie "tego, co każdy Amerykanin musi wiedzieć o Izraelu/Palestynie". Witryna jest krytyczna wobec amerykańskiego wsparcia finansowego i wojskowego dla Izraela i oskarża The New York Times oraz inne główne organizacje informacyjne o stronniczość na rzecz Izraela.
Założycielka IAK, niezależna dziennikarka Alison Weir, w 2001 roku podróżowała niezależnie po Zachodnim Brzegu i Strefie Gazy, gdzie stwierdziła, że sytuacja jest inna niż ta, którą przedstawiały amerykańskie media. Stwierdziła, że amerykańska prasa znacznie różniła się od mediów na całym świecie i że amerykańscy obywatele byli dezinformowani i niedoinformowani w kwestii, którą uważała za jedną z najważniejszych. W związku z tym Weir założyła organizację, która miała odzwierciedlać to, co uważała za bardziej obiektywny punkt widzenia. IAK utrzymuje, że wsparcie Stanów Zjednoczonych dla Izraela powinno zostać zmniejszone, ponieważ nie leży to w interesie Ameryki, kosztuje amerykańskich podatników miliardy, coraz bardziej zagraża amerykańskim życiom i uniemożliwia pokój. W 2005 roku IAK opublikowało badanie krytykujące relacje The New York Times dotyczące izraelskich i palestyńskich zgonów i spotkało się z ówczesnym redaktorem publicznym New York Times, Danielem Okrentem, aby omówić ich badanie.
IAK było oskarżane o antysemityzm przez Jewish Voice for Peace, U.S. Campaign to End the Occupation i Anti-Defamation League (ADL). ADL nazwało If Americans Knew "organizacją antyizraelską" i stwierdziło, że "krytyka Izraela przez Weir czasami przekraczała granicę antysemityzmu". Jednak w 2006 roku, organizacja monitorująca media Fairness and Accuracy in Reporting (FAIR) opisała If Americans Knew jako "cenną".
Kilka badań analizujących amerykańskie relacje medialne podczas pierwszej intifady (1987-1993) konsekwentnie ujawniało wyraźne stronniczości. Analizy te wskazywały na skłonność do podkreślania izraelskich zgonów pomimo większej liczby ofiar palestyńskich. Zależność mediów od izraelskich źródeł kształtowała narrację, pomijając kluczowy kontekst, taki jak nielegalność izraelskich osiedli na okupowanych ziemiach palestyńskich zgodnie z porozumieniami pokojowymi. Pomijanie tego faktu zaciemniało związek między rosnącymi osiedlami a wzrostem palestyńskich ataków, co ograniczało kompleksowe zrozumienie.
Podczas drugiej intifady (2000-2005), stronniczość w relacjach medialnych utrzymywała się. Badanie przeprowadzone przez niezależną organizację monitorującą media FAIR w 2001 roku wykazało, że NPR, mimo początkowo podobnych danych o zgonach izraelskich i palestyńskich, faktycznie relacjonowało osiem na dziesięć izraelskich zgonów, ale tylko trzy na dziesięć palestyńskich, co tworzyło zniekształcone wrażenie równowagi.
Profesor Mohamad Elmasry, w badaniu opublikowanym w 2009 roku w Journal of Middle East Media, stwierdził, że relacje The New York Times i Chicago Tribune dotyczące drugiej intifady były wysoce stronnicze na korzyść Izraela. Konkretnie, przemoc izraelska była usprawiedliwiana i legitymizowana ramami "samoobrony" i "wojny", podczas gdy przemoc palestyńska była potępiana ramami "agresji" i "przestępczości". Badanie to obejmowało okres, w którym Palestyńczycy stanowili około 80% wszystkich ofiar konfliktu, a gazety polegały znacznie bardziej na izraelskich źródłach niż palestyńskich. Inne badania również potwierdzają tę tendencję, na przykład badanie z 2003 roku wykazało, że The New York Times personalizował izraelskie zgony, w dużej mierze ignorował palestyńskie zgony i polegał głównie na izraelskich źródłach. Badanie z 2001 roku pokazało, że National Public Radio relacjonowało 89% zgonów dzieci izraelskich, ale tylko 20% zgonów dzieci palestyńskich.
Ostatnio, eksperci zaczęli badać duże dane dotyczące relacji medialnych w konflikcie za pomocą sztucznej inteligencji. W 2023 roku, Holly Jackson z MIT przeprowadziła badanie 33 000 artykułów informacyjnych z lat 1987-1993 i 2000-2005, obejmujących dwie intifady, za pomocą zaawansowanej technologii AI. Jackson potwierdziła istnienie anty-palestyńskiej stronniczości, która utrzymywała się podczas pierwszej i drugiej intifady. Ta stronniczość przejawiała się w poziomie obiektywności i tonie języka używanego przez media, takie jak The New York Times, a także w sposobie przypisywania uczuć przemocy każdej ze stron. Na przykład, w artykułach używano bardziej neutralnych czasowników dla przemocy izraelskiej, a bardziej negatywnych dla palestyńskiej. Badania Jackson wykazały, że ponad 90% artykułów koncentrowało się na Izraelczykach, w porównaniu do mniej niż 50% dotyczących Palestyńczyków. Ponadto, artykuły używały negatywnego języka i strony biernej w odniesieniu do Palestyńczyków dwukrotnie częściej niż Izraelczyków.
To, w jaki sposób media relacjonują wydarzenia, może znacząco wpływać na postrzeganie przez opinię publiczną tego, co się dzieje. Stronniczość zachodnich mediów przyczyniła się do normalizacji izraelskiej przemocy, przedstawiając ją jako "uzasadnioną obronę", podczas gdy opór jest określany mianem "terroryzmu". Przez pozbawianie Palestyńczyków prawa do narracji, jak pokazało badanie akademickie, media pogłębiają ich izolację. Ignorowanie raportów organizacji takich jak Human Rights Watch i Amnesty International, które potwierdzają popełnianie zbrodni wojennych przez Izrael, podważa prawo międzynarodowe.
Relacjonowanie przez media zachodnie, takie jak CNN i The New York Times, izraelskich ataków na Syrię również wykazało jasną stronniczość na korzyść narracji izraelskiej, przedstawiając agresję jako środek zapobiegawczy, jednocześnie ignorując aspekty humanitarne i prawne wydarzeń. Te relacje skupiały się na "osiągnięciach wojskowych" Izraela, braku szczegółów dotyczących strat ludzkich czy materialnych wśród cywilów, i usprawiedliwiały operacje, unikając wzmianki o naruszeniach prawa międzynarodowego.
Co ciekawe, niektóre izraelskie media, takie jak Haaretz, wykazywały się znacznie większą krytyką i dokładnością w relacjonowaniu wydarzeń w Gazie niż ich zachodni odpowiednicy. Haaretz nie unikało używania terminów takich jak "ludobójstwo" do opisu wydarzeń w Gazie i obszernie relacjonowało apele rodzin więźniów o zawieszenie broni. Meron Rapoport, pisarz dla +972 i Local Call, zauważył, że izraelskie media są często bardziej ostrożne niż media międzynarodowe, ponieważ działają "w samym sercu burzy", co paradoksalnie daje im pewną swobodę w krytycznym relacjonowaniu.
Naprawienie tej wady wymaga demontażu stronniczego języka, zastąpienia "konfliktu" "okupacją wojskową", a "osiedli" "nielegalnymi koloniami". Należy polegać na prawie międzynarodowym, dawać przestrzeń głosom ofiar i pociągać instytucje medialne do odpowiedzialności. Wojna w Gazie stała się surowym testem etyki mediów, a największym wyzwaniem jest przełamanie milczenia wokół zbrodni ludobójstwa i narzucenie humanitarnej narracji.