Gigant technologiczny usunął konta trzech znanych palestyńskich organizacji zajmujących się prawami człowieka — ulegając sankcjom Trumpa.
W listopadzie 2025 roku ujawniono, że platforma YouTube potajemnie usunęła ponad 700 filmów dokumentujących naruszenia praw człowieka przez Izrael na terytoriach palestyńskich, w tym w Gazie i na okupowanym Zachodnim Brzegu. Działanie to polegało na całkowitym wyczyszczeniu kont i archiwów trzech kluczowych palestyńskich organizacji praw człowieka: Al-Haq, Al Mezan Center for Human Rights oraz Palestinian Centre for Human Rights.
Usunięte materiały były obszerne i zawierały dokumentacje naruszeń międzynarodowego prawa, w tym zabójstw palestyńskich cywilów. Wśród zlikwidowanych treści znalazły się filmy dokumentalne o matkach, które przeżyły rzekome ludobójstwo Izraela w Gazie, dochodzenia dotyczące roli Izraela w zabiciu palestyńsko-amerykańskiej dziennikarki Shireen Abu Akleh, a także materiały ujawniające niszczenie palestyńskich domów na Zachodnim Brzegu.
Decyzja YouTube, będącego własnością Google, była bezpośrednią konsekwencją kampanii rządu Stanów Zjednoczonych, mającej na celu stłumienie odpowiedzialności za rzekome zbrodnie wojenne Izraela.
Sankcje te zostały nałożone przez administrację Trumpa we wrześniu na te organizacje za ich współpracę z Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK) w sprawach oskarżających izraelskich urzędników o zbrodnie wojenne. Sankcje te eskalowały po tym, jak MTK wydał nakazy aresztowania i oskarżył premiera Izraela Benjamina Netanjahu oraz byłego sekretarza obrony Yoava Gallanta o zbrodnie wojenne w Gazie.
Google, poprzez swojego rzecznika Boota Bullwinkla, potwierdziło, że usunęło konta w wyniku tych sankcji, stwierdzając, że jest zobowiązane do przestrzegania obowiązujących przepisów dotyczących sankcji i handlu.
Likwidacja kanałów nastąpiła nagle, bez wcześniejszego powiadomienia. Kanał Al-Haq został usunięty 3 października, a organizacja otrzymała wiadomość od YouTube, że jej "treść narusza nasze wytyczne". Al Mezan poinformował, że jego kanał został niespodziewanie zamknięty 7 października.
Przedstawiciel Palestyńskiego Centrum Praw Człowieka (PCHR), najstarszej organizacji praw człowieka w Gazie według ONZ, skrytykował decyzję YouTube. Chociaż YouTube powołało się na naruszenie wytycznych społeczności, PCHR podkreśliło, że cała ich praca polegała na przedstawianiu faktycznych i opartych na dowodach raportów dotyczących zbrodni popełnianych na Palestyńczykach.
Działania YouTube zostały ostro potępione przez obrońców praw człowieka. PCHR stwierdziło, że decyzja platformy "chroni sprawców przed odpowiedzialnością". Organizacja Al-Haq nazwała usunięcie platformy bez uprzedzenia "poważną porażką zasad i alarmującym krokiem wstecz dla praw człowieka i wolności słowa".
Krytycy, tacy jak Katherine Gallagher z Center for Constitutional Rights, stwierdzili, że YouTube wspiera "plan usunięcia dowodów naruszeń praw człowieka i zbrodni wojennych z publicznego widoku". Wskazywano również, że ustawodawstwo, na które powołał się prezydent wydając sankcje MTK, rzekomo wyraźnie wyłączało informacje, w tym dokumenty i filmy, spod jego jurysdykcji.
Sarah Leah Whitson z Democracy for the Arab World Now (DAWN) wyraziła szok i rozczarowanie, nazywając to cenzurą i poddawaniem się arbitralnemu oznaczaniu tych palestyńskich organizacji.
Konsekwencje tych działań są szerokie. Usunięte filmy stanowią kluczowe dowody zbrodni wojennych, a ich usunięcie utrudnia dochodzenia. Choć niektóre materiały są dostępne w archiwach Internet Archive’s Wayback Machine lub na alternatywnych kanałach, wiele z nich może nie być dostępnych nigdzie indziej w sieci.
Organizacje obawiają się, że inne serwisy internetowe z siedzibą w USA mogą również stać się celem sankcji. Al-Haq potwierdziło, że poszukuje alternatywnych usług hostingowych poza Stanami Zjednoczonymi. Warto zauważyć, że YouTube nie jest jedyną firmą, która podjęła takie kroki; serwis mailingowy Mailchimp (część Intuit) również usunął konto Al-Haq we wrześniu.
Tego rodzaju kapitulacja może ustanowić niebezpieczny precedens dla innych firm technologicznych. Co więcej, usuwanie materiałów wizualnych z regionów konfliktu, nawet tych brutalnych, może udaremniać ściganie zbrodniarzy wojennych.
W szerszym kontekście, YouTube i jego spółka matka, Google, były już wcześniej oskarżane o niejednolite stosowanie wytycznych społeczności, cenzurując głosy Palestyńczyków i współpracując z kampanią zorganizowaną przez izraelskich pracowników technologicznych w celu usuwania treści krytycznych wobec Izraela.
Tego typu działania są postrzegane jako część szerszej strategii aktywnej zmowy między Big Tech a mocarstwami imperialistycznymi, które przedkładają interesy polityczne i ekonomiczne nad walkę o prawdę i życie uciskanych narodów.