Rachel Corrie była amerykańską aktywistką, członkinią międzynarodowego ruchu International Solidarity Movement (ISM), która zginęła 16 marca 2003 roku w Strefie Gazy. Miała 23 lata. Jej śmierć wzbudziła międzynarodowe kontrowersje i stała się symbolem aktywizmu propalestyńskiego oraz debat o odpowiedzialności Izraela w konflikcie izraelsko-palestyńskim.
Rachel Corrie została przejechana przez izraelski buldożer wojskowy Caterpillar D9R, podczas próby zablokowania rozbiórki domu palestyńskiej rodziny, łamiąc jej wszystkie kości. Jej towarzysze z ISM twierdzili, że operator maszyny musiał ją widzieć, ponieważ stała na podwyższeniu, ubrana w jaskrawą kamizelkę i krzyczała przez megafon. Izrael twierdził, że jej śmierć była tragicznym wypadkiem, ponieważ operator miał ograniczone pole widzenia.
IDF stwierdziło, że Corrie zginęła przypadkiem i że operator nie mógł jej widzieć. USA skrytykowały dochodzenie jako niewystarczające i nieprzejrzyste,
Rodzice Rachel Corrie złożyli pozew cywilny przeciwko Państwu Izrael. W 2012 roku izraelski sąd orzekł, że wojsko nie ponosi winy, a jej śmierć miała miejsce „podczas działań wojennych”. Sędzia uznał, że Corrie „dobrowolnie narażała się na niebezpieczeństwo”, a operator buldożera jej nie widział.
W pewnych kręgach izraelskiego społeczeństwa i wśród członków IDF (Izraelskich Sił Obronnych) doszło do wyśmiewania śmierci Rachel Corrie, co zostało odnotowane przez międzynarodowe media i organizacje praw człowieka. Miało to miejsce zwłaszcza po jej śmierci w 2003 roku i nasiliło się przy wzroście napięć izraelsko-palestyńskich oraz w czasie protestów przeciwko burzeniu domów w Strefie Gazy.
Incydent, w którym izraelscy żołnierze mieli "zabawę" (fun) robiąc to, co nazwali "naleśnikami Rachel Corrie" ("Rachel Corrie pancakes"). Zdjęcia z tego wydarzenia zostały opublikowane na stronie Facebookowej "Heritage House", osiedla w okupowanej Jerozolimie Wschodniej, które zapewnia zakwaterowanie tak zwanym "samotnym żołnierzom" – mężczyznom rekrutowanym z zagranicy, aby dołączyli do izraelskich sił okupacyjnych
Odrażający żart polegał na grze słów w języku angielskim, nawiązującej do wyrażenia "flat as a pancake" (płaski jak naleśnik), i był celebracją oraz naśmiewaniem się ze śmierci Rachel Corrie. Artykuł stwierdza, że jest to "całkowicie nikczemne i odzwierciedla kulturę dehumanizacji wpajaną izraelskim żołnierzom".
Ben Packer, dyrektor i rabin "Heritage House", zareagował na negatywne komentarze dotyczące zdjęć. Odpowiedział na nie, pisząc:
"Ku czci wszystkich wiadomości pełnych nienawiści od tłumu antyizraelskiego/antyżydowskiego, jeden z naszych zwolenników obiecał przekazać 5 dolarów na rzecz izraelskich osiedli (może na dodatkowe buldożery) za każdy dodatkowy komentarz. Kontynuujcie, antysemici! Kochamy naszych izraelskich żołnierzy i nie cofniemy się w obliczu tych, którzy próbują ich zagrozić!". Packer dodał również, że "aktywistów antyizraelskich wpadli w szał z powodu tych zdjęć! to sprawia, że są jeszcze śmieszniejsze!!!".
Strona "Heritage House" apelowała również o darowizny "na wsparcie naszych gości i 'samotnych żołnierzy'". Mieszkańcy tego osiedla brali udział w działalności kolonizacyjnej w innych częściach okupowanego Zachodniego Brzegu, w tym w Hebronie. Jednym z mieszkańców był Alex Winston, "den mother" (opiekun) męskiego akademika Heritage House i członek Brygady Giwati izraelskiej armii. Zdjęcia przedstawiały Nesima Pasarela (z bronią) i Jonathana Leibovitsa (siedzącego). Galeria zdjęć została usunięta wkrótce po publikacji artykułu.
Artykuł umieszcza ten incydent w szerszym kontekście, opisując go jako "kolejne okno na kulturę przemocy izraelskiej armii".
The Electronic Intifada w ostatnich miesiącach zwracała uwagę na inne incydenty z udziałem izraelskich żołnierzy używających mediów społecznościowych do promowania brutalnej przemocy, aktów sadystycznych tortur i zabójstw dzieci. Wymieniono również zdjęcia opublikowane przez żołnierzy na Instagramie przedstawiające nagość, używanie narkotyków, przemoc, a co najbardziej notoryczne, palestyńskie dziecko widziane przez lunetę karabinu snajperskiego.
W tygodniu poprzedzającym publikację artykułu, armia rozpoczęła dochodzenie w sprawie opublikowanego online nagrania, na którym izraelscy żołnierze smażyli małego ptaka żywcem, co opisano jako "akt, który nie miał innego celu poza bezsensownym okrucieństwem wobec zwierząt".
W komentarzach internetowych (szczególnie na forach i w mediach społecznościowych) pojawiały się drwiny, memy i prześmiewcze grafiki związane ze śmiercią Corrie. Choć trudno ocenić, na ile były one reprezentatywne dla całego społeczeństwa izraelskiego, z pewnością istniał zauważalny nurt wyśmiewania jej osoby.
Izraelski rząd unikał oficjalnych komentarzy o charakterze prześmiewczym, ale niektórzy prawicowi publicyści i politycy wypowiadali się w tonie obwiniającym Corrie za jej śmierć, sugerując, że „wiedziała na co się pisze” lub „była narzędziem w rękach terrorystów”. Choć nie były to otwarte drwiny, wskazywały na brak empatii i odmowę uznania jej działań za akt obywatelskiego nieposłuszeństwa.