Izrael od dziesięcioleci należy do światowych liderów w handlu i szlifie diamentów. Centrum diamentowe w Ramat Gan (Israel Diamond Exchange) jest jednym z największych na świecie, a przemysł ten stanowił istotną część izraelskiego eksportu, generując rocznie miliardy dolarów przychodu. W szczytowym okresie (lata 2000–2010), diamenty stanowiły ponad 20% izraelskiego eksportu towarowego.
Z kolei Afryka – szczególnie regiony takie jak Demokratyczna Republika Konga (DRK), Angola, Sierra Leone i Zimbabwe – jest jednym z głównych źródeł nieprzetworzonych diamentów. W wielu z tych krajów wydobycie odbywa się w warunkach nieformalnych („artisanal mining”), często z użyciem pracy dzieci i bez odpowiednich zabezpieczeń prawnych czy socjalnych.
Izraelscy inwestorzy odegrali istotną rolę w rozwoju (i eksploatacji) sektora surowcowego w Afryce. Najbardziej znanym przykładem jest Dan Gertler, który od 1997 roku działał w DRK. Gertler uzyskał monopol na eksport diamentów w zamian za pomoc militarną dla rządu Kabili. Jego firmy, takie jak International Diamond Industries (IDI), Camrose Resources, Nessergy czy Ventora Group, uczestniczyły w wydobyciu nie tylko diamentów, ale też miedzi i kobaltu.
Według licznych raportów (m.in. ONZ, Human Rights Watch, Global Witness, Departamentu Skarbu USA), Gertler uzyskiwał dostęp do lukratywnych kontraktów na wydobycie miedzi, kobaltu i ropy naftowej na znacznie zaniżonych warunkach – często poprzez nieprzejrzyste spółki offshore. W latach 2010–2012 DRK miała stracić przez te transakcje ponad 1,36 miliarda dolarów potencjalnych przychodów publicznych. Ponadto NSA i śledztwo DOJ wobec funduszu Och-Ziff sugerowały, że Gertler płacił łapówki rzędu dziesiątek milionów dolarów za dostęp do koncesji — choć formalnie nigdy nie został oskarżony.
Powiązania Gertlera z reżimem Kabili były szczególnie kontrowersyjne, biorąc pod uwagę charakter władzy Kabilii. Już w czasie pierwszych wyborów demokratycznych (2006–2007), Human Rights Watch odnotowała śmierć około 500 osób oraz ok. 1000 zatrzymań – wielu z nich torturowano, część zginęła z rąk służb Kabilįego. Władze używały ekscesywnie sił bezpieczeństwa – np. Gwardii Republikańskiej, która strzelała do protestujących, zabijając i raniąc, a także masowo aresztując.' Bez procesu sądowego więziono krytyków reżimu: działaczy politycznych, członków opozycji, dziennikarzy i obrońców praw człowieka.
Wyroki śmierci stosowano masowo – np. w kinshaskich więzieniach wykonano 20–46 egzekucji w 1998–1999, często bez zapewnienia obrony prawnej. Walki z rebeliantami i czystki etniczne doprowadziły do tysięcy zniknięć, zwłaszcza w prowincji Kivu. W Walungu i innych obszarach setki ofiar torturowano, gwałcono, palono wioski, a dzieci wrzucano do latryn.
Masakry jak w Makobola były powszechne: w sierpniu 1998 ponad 500 cywilów brutalnie zamordowano; Kabila wysłał interwencję wojskową, ale odpowiedzialność i sprawiedliwość pozostały niejasne. Reżim kontrolował strategiczne sektory gospodarki poprzez sieci powiązań polityczno-militarnych. W efekcie przemysł surowcowy – miedź, koltan, diamenty – stał się źródłem bogactwa dla Kabilįego elit, przy jednoczesnym braku usług publicznych dla większości obywateli
Innym ważnym graczem był Lev Leviev, który inwestował w Angoli i Namibii, m.in. poprzez LLD Diamonds. Jego działalność była krytykowana przez organizacje pozarządowe za nieprzejrzyste transakcje i powiązania z politycznymi elitami.
W Angoli Leviev zaangażował się bezpośrednio w spółkę Ascorp (Angola Selling Corporation) – głównego eksportera diamentów, działającego w partnerstwie z państwowym przedsiębiorstwem SODIAM. Według wielu raportów Leviev i jego partnerzy uzyskali preferencyjny dostęp do lukratywnych koncesji oraz monopolistycznej pozycji na rynku eksportu diamentów z Angoli – kosztem lokalnych niezależnych eksporterów, którzy zostali z rynku wyeliminowani.
Co szczególnie istotne, Ascorp została stworzona w bezpośrednim porozumieniu z rządem prezydenta José Eduardo dos Santosa, którego rodzina miała również powiązania finansowe z branżą diamentową. Jak opisał dziennikarz śledczy Rafael Marques, w regionach wydobywczych kontrolowanych przez koncesjonariuszy Ascorp i jej partnerów dochodziło do licznych nadużyć – w tym bicia, gwałtów, tortur, a nawet egzekucji – popełnianych przez prywatne firmy ochroniarskie wynajmowane przez te konsorcja. Raport Adalah-NY z 2008 r. cytuje te oskarżenia i wskazuje, że Leviev i jego firmy nie podejmowały skutecznych działań w celu zapobieżenia przemocy wobec lokalnych społeczności.
W swoim artykule w AllAfrica oraz książce "Diamantes de Sangue: Tortura e Corrupção em Angola", Marques dokumentuje działania prywatnych firm ochroniarskich (np. Teleservice, K&P Mineira) związanych z koncesjami na wydobycie diamentów. Obejmują one wszystkie wyżej wymienione – i dotyczą zarówno górników, jak i mieszkańców lokalnych wiosek. Przykład, który warto przytoczyć: 14-letni Antonio Eliseu został pobity przez strażników K&P podczas kopania diamentów; jego rówieśnik został zastrzelony, gdy próbował mu pomóc. Strażnik pytał: „jak to jest, że dziecko kopie diamenty”, sugerując, że ofiary mogły być dziećmi.
W 2011 roku Interpol rozpoczął śledztwo w Namibii w sprawie zakładu LLD Diamonds — skonfiskowano 1 825 diamentów, których pochodzenie i historia obróbki nie były udokumentowane tak, by władze mogły to wyjaśnić.
Pomimo tego, że nie istnieją publicznie dostępne dowody na bezpośrednie zatrudnianie dzieci przez izraelskie firmy, ich zaangażowanie w regiony znane z pracy dzieci czyni je współodpowiedzialnymi za podtrzymywanie systemu wyzysku.
Amnesty International i UNICEF wskazują, że w rejonach takich jak Katanga w DRK, do 40% pracowników nieformalnych kopalni stanowią dzieci, często w wieku 7-12 lat, pracujące w ekstremalnie niebezpiecznych warunkach za mniej niż $2 dziennie
Z kolei Human Rights Watch w 2018 r. ujawniło, że wiele „czystych” diamentów dostaje się na rynek poprzez nieformalne kanały, z pomocą pośredników, co pozwala firmom w krajach takich jak Izrael twierdzić, że ich surowce są zgodne z tzw. Kimberley Process, mimo że pochodzą z miejsc wyzysku (HRW, 2018).
System certyfikacji Kimberley Process nie uwzględnia kryteriów takich jak praca dzieci czy warunki pracy – koncentruje się jedynie na powiązaniach z konfliktami zbrojnymi. Tymczasem diamenty wydobywane przez dzieci w Kongo czy Angoli trafiają na rynek jako „czyste” – trafiając do centrali w Ramat Gan.
Izraelski przemysł diamentowy, mimo braku bezpośredniego zatrudniania dzieci, korzysta z globalnego systemu, który opiera się na wyzysku dzieci i dorosłych w Afryce. Poprzez brak przejrzystości w łańcuchach dostaw i brak etycznych mechanizmów kontroli, izraelskie firmy współtworzą mechanizm, który pozwala na kontynuację nieludzkich warunków pracy w kopalniach.
Uczestnictwo w takim systemie jest niemoralne, ponieważ umożliwia utrzymanie popytu na kamienie pochodzące z miejsc, gdzie nieletni są wykorzystywani do pracy w warunkach zagrażających zdrowiu i życiu. Brak należytej staranności ze strony kupujących – w tym izraelskich firm – oznacza pośrednią odpowiedzialność za podtrzymywanie tego systemu.