Izraelski program nuklearny rozpoczął się w latach 50. XX wieku z pomocą Francji, a później również dzięki kradzionym materiałom z USA. Zdeklasyfikowana notatka Departamentu Stanu z 1960 roku ostrzegała, że Izrael buduje i ukrywa program broni jądrowej pod przykrywką „pokojowego reaktora” w Dimonie.
Latem 1963 roku prezydent John F. Kennedy wysłał serię coraz bardziej stanowczych listów do premiera Izraela Dawida Ben-Guriona (a później do Lewiego Eszkola), domagając się pełnych inspekcji obiektu w Dimonie - w tym grożąc wstrzymaniem amerykańskiej pomocy, jeśli Izrael odmówi. Kilka miesięcy później Kennedy nie żył.
Po zamachu na JFK inspekcje w Dimonie stały się farsą - Izrael kontrolował wizyty i inscenizował „kontrole”. W 1969 roku Richard Nixon zawarł tajne porozumienie z izraelską premier Goldą Meir: USA przestaną zadawać pytania, a Izrael nigdy nie przeprowadzi testów ani nie ogłosi oficjalnie posiadania broni jądrowej
Dlaczego Nixon dał Izraelowi spokój? Jest kilka kluczowych powodów. Silne lobby proizraelskie już wtedy miało duży wpływ w Waszyngtonie, a nie można też zapomnieć o tym, że trwała wtedy zimna wojna - Izrael był ważnym sojusznikiem przeciwko wspieranym przez ZSRR państwom arabskim. Niektórzy sugerują też szantaż - uważa się, że Izrael posiadał kompromitujące materiały na Nixona jeszcze przed aferą Watergate.
Każdy prezydent USA od czasów Nixona - zarówno republikanin, jak i demokrata — utrzymuje milczenie w sprawie izraelskiej „niejednoznaczności nuklearnej” — czyli nigdy oficjalnie nie przyznaje, że Izrael posiada broń atomową. Izrael również nigdy nie musiał podpisać Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT) — w przeciwieństwie do Iranu, który jest nieustannie naciskany w tej sprawie.
W 1986 roku izraelski technik nuklearny Mordechaj Vanunu ujawnił „The Sunday Times” zdjęcia izraelskiej broni jądrowej, potwierdzając to, co wielu podejrzewało — Izrael dysponował zaawansowanym arsenałem, być może setkami głowic.
Mossad nie miał zamiaru puścić tego płazem. Użyto „pułapki z miodem” — agentka udająca romantyczne zainteresowanie zwabiła Vanunu do Włoch. W Rzymie został odurzony, porwany i przetransportowany do Izraela. Sądzony w tajemnicy, został skazany na 18 lat więzienia, głównie w izolatce.
Pomimo że izraelskie głowice jądrowe są tajemnicą poliszynela, rzadko się o nich mówi w zachodnich mediach. Dlaczego? Od czasów Clintona każdy prezydent USA podpisywał tajny list zobowiązujący się do nieingerowania w izraelski program jądrowy. Dziennikarze, którzy podejmują temat, ryzykują oskarżenia o antysemityzm lub cenzurę.
Dziś szacuje się, że Izrael posiada od 80 do 400 głowic nuklearnych — więcej niż Pakistan, Indie, Wielka Brytania czy Francja. A mimo to amerykańscy podatnicy nadal przekazują Izraelowi 3 miliardy dolarów rocznie. Jeśli Trump naprawdę poważnie podchodzi do „denuklearyzacji”, powinien zacząć od kraju, który nadal udaje, że jego głowice nie istnieją.